sobota, 14 listopada 2015

34.

Rano kiedy się obudziłem, byłem wyspany. W nocy nie słyszałem płaczu Alana, może dlatego, że Ivy się nim przez całą noc zajmowała. Wyszedłem z łóżka i ruszyłem do kuchni. Tam Ivy już siedziała z małym i Georgią rozprawiając o różnych pierdołach.
- Dzień Dobry- uśmiechnąłem się do kobiet, a potem podszedłem do małego.- Hej mój mały skarbie- dałem mu buziaka w policzek. Zauważyłem, że Ivy mi się przygląda. Zapomniałem, że sypiam w samych bokserkach. Rozumiem, że wróciła i chce wszystko naprawić, ale tak się nie da. Mam Amber, którą naprawdę kocham i nie chcę jej stracić, Mamy syna, który jest dla mnie najważniejszy. O Ivy dawno już powinienem zapomnieć. I gdyby nie przyjechała tutaj to dawno tak by się stało. Podałem jej Alana i poszedłem na górę ubrać dresy i koszulkę, a potem do nich wróciłem. Dostałem śniadanie i zacząłem jeść.
- Niall mógłbyś mi pokazać jakieś ciekawe place zabaw dla małego? Dawno mnie nie było i dużo się zmieniło.
- W takim razie Georgia z chęcią ci pokaże, bo ja niestety niedługo muszę być w pracy.- oddałem brudny i pusty talerz do zmywarki, poszedłem wziąć prysznic. Może powinienem się zatroszczyć o to żeby mój syn miał co robić, ale spędzanie z nią czasu w niczym mi nie pomoże. Rozebrałem się i wszedłem do kabiny prysznicowej. Odkręciłem wodę i zacząłem się płukać. Usłyszałem otwieranie drzwi, a potem czyjeś ręce na sobie. Szybko zakręciłem wodę i wziąłem ręcznik, by się nim owinąć, ale osoba stojąca za nim mi go wyrwała.
- Ivy co ty robisz do cholery?!
- To na co oboje długo czekaliśmy- uklęknęła przede mną i złapała w dłoń mojego członka, ale nie pozwoliłem jej nic zrobić, bo ją odepchnąłem biorąc przy tym inny ręcznik i się zakrywając.
- To mój dom, moja łazienka i proszę cię wyjdź stąd. Robisz się coraz bardziej żenująca.
- Ale Niall nie mów, że tego nie chcesz. Twoja żona od dłuższego czasu jest w śpiączce i nie ma kto cię zaspokoić.
- Zrobisz wszystko żeby mnie do siebie przekonać czy jak?- spojrzałem na nią ze złością w tęczówkach.
- Po prostu mi zależy, żebyś i ty znowu pokochał mnie tak jak kiedyś- podeszła do mnie, niestety byłem już przy ścianie i nie miałem dokąd uciec. Dotknęła dłońmi ręcznika, który był owinięty wokół moich bioder.
- Bądź dla mnie taki miły, czuły i kochający. Spełnię każde twoje marzenie- zaczęła rozwiązywać mój ręcznik. Jej słowa wywoływały u mnie dreszcze. Ona naprawdę jest w stanie zrobić wszystko. I gdyby nie to, że w głębi duszy naprawdę jej pragnąłem to dawno byłbym w swojej sypialni już ubrany.
- Ivy nie możemy- złapałem jej zgrabne dłonie- Nie chcę robić czegoś co będę później żałował.
- Nie będziesz- stanęła na palcach i musnęła moje wargi.- Wiem, że też mnie pragniesz.
- Ivy ja...- wyrwała swoje dłonie z moich i chwilę później znowu nie miałem na sobie ręcznika.- Ja po prostu kocham Amber i nie chcę, żebyś ty to zniszczyła- zabrałem ten ręcznik i wyszedłem z łazienki. W mojej sypialni szybko ubrałem bieliznę, a potem zacząłem nakładać na siebie garnitur. Dalej byłem pod wrażeniem tego co się stało. Chciałem tego, miała stuprocentową rację, ale też chciałem żeby Amber wróciła, nie chcę, żeby zaraz po przebudzeniu dowiedziała się, że ją zdradziłem. Ivy jest moją przeszłością i nie mogę do niej powracać, a Amber jest moją przyszłością, albo teraz o nią zawalczę, albo stracę ją na zawsze. Amber musi wrócić do świata żywych i tak się stanie. Ciągle w to wierzę! Kiedy byłem gotowy wyszedłem z sypialni i pokierowałem się na dół, gdzie na kanapie była moja teczka. Ivy była w salonie i oglądała bajki z Alanem. Spojrzałem na nią, ale ona nie raczyła tego zrobić. Widziałem, że jest smutna, ale naprawdę nie chciałem niszczyć tego co jest z Amber, chociaż nawet nie wiem czy ona będzie chciała do mnie wrócić.

**
Kiedy wypełniałem papiery, dotyczące wydajności nowych maszyn usłyszałem dźwięk mojego iphone'a. Sięgnąłem po niego i zobaczyłem numer lekarza.
- Niall Horan.
- Witam. Tutaj doktor Flynn prowadzący leczenie pani Amber.
- Tak wiem. Coś się stało?
- Tak. Ale nie ma się czym martwić. To bardzo dobra wiadomość. Pana żona chwilę temu otworzyła oczy.
- Co? Naprawdę?!- wstałem zszokowany i od razu zacząłem ubierać moją kurtkę by tam jechać.
- Tak. Już z nią rozmawiałem. Mniej więcej wszystkie fakty kojarzy, więc powinna pana rozpoznać. Może pan przyjechać choćby te..
- Zaraz będę- powiedziałem przerywając mu ostatnie zdanie i się rozłączyłem. Powiedziałem sekretarce, że ma przekazać Malik'owi tą informację i nie czekając na windę zbiegłem z 4 piętra po schodach. Wsiadłem do swojego auta i ruszyłem do szpitala.

**
Wbiegając zobaczyłem jej lekarza.
- Jest w sali. Ale proszę spokojnie.
- Dobrze, Dziękuję- uśmiechnąłem się szczęśliwy i wszedłem do sali, ostrożnie podchodząc do jej łóżka.
- Niall?- zmarszczyła brwi.
- Tak. Amber ja przepraszam, wiem, powinienem ci uwierzyć. Powinienem wysłuchać twojej wersji wydarzeń. Przepraszam cię tak bardzo. Byłem głupi, ale teraz wiem, że cię kocham. Nie chcę cię stracić. Proszę kiedy wyjdziesz ze szpitala wróć do mnie- patrzyła na mnie jak na idiotę. Nie wiedziała za bardzo o co chodzi.
- O czym ty mówisz?
- Nie pamiętasz? Przed wypadkiem byliśmy pokłóceni.
- Ach... Nie rozmawiajmy o tym teraz- odpowiedziała łapiąc mnie za dłoń. Uśmiechnąłem się szczęśliwy.
- Tak bardzo się cieszę, że się wybudziłaś- dałem jej krótkiego buziaka w usta. Ona również się uśmiechnęła. Usiadłem na krześle i gadałem z nią o różnych bzdurnych rzeczach. Nie wierzyłem, że się wybudziła. To był taki szok, Taki pozytywny. Tak na to czekałem i... Jest! Po 21 powiedziałem jej, że muszę się zbierać.
- Naprawdę musisz iść?
- Tak... Jeszcze Alan na mnie czeka.
- Kto?- znowu zmarszczyła brwi.
- No...- uśmiechnąłem się- nie pamiętasz? Nasz syn- pocałowałem jej dłoń.
- Doktor mówił, że mogę nie pamiętać paru szczegółów.
- Rozumiem- wstałem i się nad nią nachyliłem- Jutro wraz z nim cię odwiedzę jeśli chcesz.
- Chcę- powiedziała uśmiechnięta, a ja schyliłem się jeszcze niżej i ją pocałowałem. Oddała pocałunek. Tak bardzo za tym tęskniłem. 

**
Otworzyłem drzwi mojego domu. Poczułem zapach świeżo ugotowanego jedzenia.
- Wróciłem.- powiedziałem wchodząc do kuchni i zauważając Georgię.
- Zrobiłam właśnie kolację, a panna Ivy usypia syna- uśmiechnęła się do mnie szczerze. Zmarszczyłem czoło. Zupełnie zapomniałem, że Ivy tutaj jest. Usiadłem do stołu, a chwilę później drobna blondynka wróciła na dół i się do nas przysiadła. W krępującej ciszy zaczęliśmy jeść, ale Ivy ją przerwała.
- Gdzie byłeś?- spytała patrząc na mnie podejrzliwie.
- W szpitalu.- a potem odwróciłem się w stronę gosposi- Amber się wybudziła- powiedziałem z wielkim uśmiechem na twarzy.
- Co?!- odwróciłem głowę w stronę tego przerażającego krzyku. Ivy nie była sobą- To nie możliwe!
- Ivy przestań.- pokręciłem głową. Miałem tego serdecznie dość.
- Ona... Nie...- Ivy wstała i zaczęła płakać. Pobiegła na górę i zamknęła się sama w pokoju z Alanem. Pobiegłem tam również i próbowałem otworzyć drzwi.
- Ivy otwórz drzwi- zacząłem krzyczeć. Tam jest mój syn, a ona jest jakąś wariatką!- Ivy!
- Nie!- usłyszałem jej paniczny krzyk. Nie wiedziałem co ona może zrobić, ale się bałem.
- Ivy! Błagam cię otwórz drzwi! Tam jest do cholery mój syn!
- I ja! O którą również powinieneś się bać!
- Co ty odwalasz?!
- To co powinnam zrobić dawno! Kochaj mnie Niall! Kochaj tak, jak kiedyś!
- Przestań! Nie możesz mnie zmusić do miłości! Kocham Amber i to z nią mam dziecko. Przestań się wygłupiać i otwórz te drzwi.
- Powiedz, że mnie kochasz!
- Nie mogę Ivy!
- Powiedz, albo wyrzucę twoje dziecko przez okno!
________________________
Ale drama! Amber się obudziła, wszystko w porządku, ale chyba nie z Ivy prawda? ♥
Przy okazji zapraszam na moje Nowe opowiadanie na wtt pt. "Chłopak mojego brata" z Luke'iem Hemmingsem i Jai'em Brooksem

1 komentarz:

  1. Po pierwsze jak sie ciesze, że Amber sie obudziła :D Po drugie jak sie martwie tym, że nie pamięta takich rzeczy jak imie swojego syna?? :/ I po trzecie chyba najgorsze ten strach o małego! Co ta wariatka, której swoją drogą nienawidze :P chce zrobić Alankowi?? :o Wow, tyle emocji ;) Uwielbiam <33333 <333 <333333 <3333 Trzymam kciuki, że wszystko sie ułoży :3 Nie moge sie doczekać next'a! :D Życze dużo weny kochana :*

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Lydia Land of Grafic