Six
Zasnęłam dopiero po 2 w nocy. Kiedy się obudziłam zdałam sobie sprawę, że jest sobota, spojrzałam na zegarek. Było przed 9. Ubrałam luźny dres i zeszłam na dół. Mama oczywiście już nie spała.
- Cześć mamo
- Witaj Amber. Jak się spało?
- a... jakoś dałam radę.- uśmiechnęłam się i nasypałam sobie kawy do kubka,a potem ja zalałam gorącą wodą.- a tobie?
- Ja się wyspałam. Bardzo. Pierwszy raz od dawna.
- Mamo..-spojrzałam na nią.- mogłabyś mi opowiedzieć trochę o tacie?- spojrzała na mnie i zamilkła.- chcę się czegoś o nim dowiedzieć. Brakuje mi ojcowskiej ręki...
- Skarbie to chyba nie najlepszy temat na rozpoczęcie dnia.
- Ale chcę wiedzieć co robi, czym się zajmuje, jak mu się żyje. Mówiłaś, że znalazł sobie inną kobietę. Opowiedz mi coś.
- Nie ma o czym mówić. Poznał kogoś i odszedł.
- Mamo... Jestem już dorosła. Możesz mi powiedzieć no... mów.
- Eh.. Twój ojciec nie żyje- spojrzałam na nią zdziwiona. Co? Jak to jest w ogóle możliwe? Przecież go wczoraj widziałam...
- Mamo, ale... ale jak to?
- Umarł przed twoim narodzeniem.
- To kim jest ten człowiek o którym tak mi opowiadałaś? Którego tak nienawidziłaś?
- To brat twojego taty.
- To brat twojego taty.
- Brat?! Mamo jak mogłaś mnie tak okłamać?! Chciałaś żebym nienawidziła wujka?!
- powiedziałam ci prawdę... twój ojciec chciał odejść... chciał mnie zostawić z tobą samą... Kiedy zabierał rzeczy z naszego domu i jechał autem przewozowym... ciężarówka zajechała mu drogę i.. zmarł na miejscu. Brat twojego taty się nami opiekował. Byłam mu bardzo wdzięczna, był z nami... Zamieszkał. Ale później poznał kobietę z dzieckiem. No i tak już zostało. Nie utrzymuje z nim kontaktu.
-mamo ale to mój wujek...- popatrzyła na nią i wtedy zdałam sobie sprawę ze tak naprawdę Niall nie jest moim bratem.
- wiem skarbie... Przepraszam
- Nic się nie stało. Muszę lecieć wiesz mamo
Uśmiechnęłam się i pobiegłam na górę się przebrać. Ubrałam czarne leginsy ze skóry oraz bordowy sweterek do położy ud. Do tego converse'y i byłam gotowa. Zbiegłam na dół i pożegnałam mamę. Nie miałam żadnego planu działania no bo w końcu co mam mu powiedzieć? Nie zastanawiałam się nad tym. po prostu cieszyłam się, że nie jesteśmy rodziną. W internecie sprawdziłam gdzie jest jego firma. Dotarłam tam i windą pojechałam na odpowiednie piętro. Nikogo nie było, drzwi do jego gabinetu były uchylone, a sekretarka miała przerwę na lunch. Podeszłam do drzwi i chciałam zapukać, ale usłyszałam coś dziwnego.
- Ale nie rozumiesz? Stary ona była świetna... Jest ładna i nawet inteligentna. Od razu bym się z nią umówił gdyby nie to, że jest moją siostrą.- słuchałam zdziwiona, że on wie- Tak no i poznałem ją w tym clubie. Kurde na serio jest zajebista, ale to moja rodzina!
Stałabym tam dłużej, ale usłyszałam, że drzwi windy się otwierają, stanęłam z dala od drzwi i popatrzyłam na blondynkę z długimi nogami.
- Mogę pani w czymś pomóc?
- yy tak tak- byłam zmieszana- szukam łazienki. Skończyłam spotkanie, ale jakoś nie mogę się tutaj połapać.
- musi pani iść tutaj korytarzem na przeciwko windy jest toaleta.- uśmiechnęła się promiennie, a ja poszłam we wskazane miejsce.
~Niall POV~
Usłyszałem jakieś głosy.
- Sory Zayn muszę kończyć- rozłączyłem się i wyszedłem na korytarz, ale była tam tylko moja sekretarka.- Coś się dzieje Ana?
- Nie proszę pana. Wszystko w porządku. Ma pan godzinę wolnego, później spotkanie z panną....- chwile się zająkała, bo zapomniała jej nazwiska. Spojrzała w papiery i dokończyła- Williams
- dobrze. Wyjdę na lunch.- uśmiechnąłem się i wyszedłem. Kiedy wyszedłem z windy zobaczyłem, ze Amber wychodzi z mojej firmy. Popatrzyłem na nią i ją dogoniłem.
- Hej chciałem cię przeprosić za mój wczorajszy wybuch u ciebie- przytrzymałem drzwi żeby mogła wyjść.
- Nic się nie stało.
- Co robiłaś u mnie w firmie?
- Miałam spotkanie z jednym z twoich dyrektorów do mojej pracy.
- Aha.. No okay. Wiesz muszę lecieć na razie siostra- powiedziałem pierwsze co mi przyszło na myśl,a dopiero potem się zorientowałem.
- Siostra?!- popatrzyła na mnie.
- Sory nieważne.
- Nie Niall zaczekaj!- złapała mnie za ramię, a ja westchnąłem i odwróciłem się w jej stronę.
- Nie mam czasu. Chcę zjeść lunch bo potem mam spotkanie z klientem.
- Dobra, ale ja wiem co miałeś na myśli i muszę ci coś powiedzieć.
- jeju tylko się pomyliłem.
- Nie! Wiem, że myślisz, tak jak ja myślałam, ale jesteś w błędzie.
- Co?- spojrzałem na nią zdziwiony. Jak to źle? Czy ona wie coś czego ja nie wiem?
_____________________
No i jak wam się spodobało? hyhy w 7 będzie się działo ♥
-mamo ale to mój wujek...- popatrzyła na nią i wtedy zdałam sobie sprawę ze tak naprawdę Niall nie jest moim bratem.
- wiem skarbie... Przepraszam
- Nic się nie stało. Muszę lecieć wiesz mamo
Uśmiechnęłam się i pobiegłam na górę się przebrać. Ubrałam czarne leginsy ze skóry oraz bordowy sweterek do położy ud. Do tego converse'y i byłam gotowa. Zbiegłam na dół i pożegnałam mamę. Nie miałam żadnego planu działania no bo w końcu co mam mu powiedzieć? Nie zastanawiałam się nad tym. po prostu cieszyłam się, że nie jesteśmy rodziną. W internecie sprawdziłam gdzie jest jego firma. Dotarłam tam i windą pojechałam na odpowiednie piętro. Nikogo nie było, drzwi do jego gabinetu były uchylone, a sekretarka miała przerwę na lunch. Podeszłam do drzwi i chciałam zapukać, ale usłyszałam coś dziwnego.
- Ale nie rozumiesz? Stary ona była świetna... Jest ładna i nawet inteligentna. Od razu bym się z nią umówił gdyby nie to, że jest moją siostrą.- słuchałam zdziwiona, że on wie- Tak no i poznałem ją w tym clubie. Kurde na serio jest zajebista, ale to moja rodzina!
Stałabym tam dłużej, ale usłyszałam, że drzwi windy się otwierają, stanęłam z dala od drzwi i popatrzyłam na blondynkę z długimi nogami.
- Mogę pani w czymś pomóc?
- yy tak tak- byłam zmieszana- szukam łazienki. Skończyłam spotkanie, ale jakoś nie mogę się tutaj połapać.
- musi pani iść tutaj korytarzem na przeciwko windy jest toaleta.- uśmiechnęła się promiennie, a ja poszłam we wskazane miejsce.
~Niall POV~
Usłyszałem jakieś głosy.
- Sory Zayn muszę kończyć- rozłączyłem się i wyszedłem na korytarz, ale była tam tylko moja sekretarka.- Coś się dzieje Ana?
- Nie proszę pana. Wszystko w porządku. Ma pan godzinę wolnego, później spotkanie z panną....- chwile się zająkała, bo zapomniała jej nazwiska. Spojrzała w papiery i dokończyła- Williams
- dobrze. Wyjdę na lunch.- uśmiechnąłem się i wyszedłem. Kiedy wyszedłem z windy zobaczyłem, ze Amber wychodzi z mojej firmy. Popatrzyłem na nią i ją dogoniłem.
- Hej chciałem cię przeprosić za mój wczorajszy wybuch u ciebie- przytrzymałem drzwi żeby mogła wyjść.
- Nic się nie stało.
- Co robiłaś u mnie w firmie?
- Miałam spotkanie z jednym z twoich dyrektorów do mojej pracy.
- Aha.. No okay. Wiesz muszę lecieć na razie siostra- powiedziałem pierwsze co mi przyszło na myśl,a dopiero potem się zorientowałem.
- Siostra?!- popatrzyła na mnie.
- Sory nieważne.
- Nie Niall zaczekaj!- złapała mnie za ramię, a ja westchnąłem i odwróciłem się w jej stronę.
- Nie mam czasu. Chcę zjeść lunch bo potem mam spotkanie z klientem.
- Dobra, ale ja wiem co miałeś na myśli i muszę ci coś powiedzieć.
- jeju tylko się pomyliłem.
- Nie! Wiem, że myślisz, tak jak ja myślałam, ale jesteś w błędzie.
- Co?- spojrzałem na nią zdziwiony. Jak to źle? Czy ona wie coś czego ja nie wiem?
_____________________
No i jak wam się spodobało? hyhy w 7 będzie się działo ♥
Jezu kocham <333 Oni nie są rodzeństwem ołjee!! :D Rozdział cudo, mega i wow! :3 Ciekawa jestem jak Niall zareaguje na to, że to nie jego siostra? Nie mogę się doczekać next'a! :* Pozdrawiam i życze weny, żeby te opowiadanie się nigdy nie skończyło ;)
OdpowiedzUsuń