środa, 29 lipca 2015

14.

Fourteen
Niall wszedł do restauracji.
- Taki z ciebie kurwa przyjaciel?! Zayn ile razy mam ci gadać, że coś do niej czuję! Odbierasz mi tą szansę!
- Niall uspokój się, my tylko jemy lunch ja chciałem...
- Zaprosić ją do twojego łóżka?
- Co?! Ja mam dziewczynę!- tym razem ja postanowiłam się odezwać.
- Przestań Niall. Dobrze wiesz, że z nim pracuję. Wyjdź i się uspokój- pokazałam zdenerwowana na drzwi. Próbowałam tego nie okazać, ale nie wiem czy mi się to udało. Niall na mnie popatrzył, widział, że mogę w każdej chwili wybuchnąć, więc wyszedł. Spojrzałam na Zayn'a.- Przepraszam... pójdę z nim porozmawiać.
- Może ja to zrobię?'
- Nie. Poradzę sobie sama. Dziękuję.- wstałam i wyszłam z restauracji. Wszyscy na nas patrzeli. Pociągnęłam Niall'a za rękę tak żeby nikt tego nie widział.- Niall co ty sobie wyobrażasz?! To jest restauracja! Miejsce publiczne! Przestań zachowywać się jak dziecko!
- Przepraszam, ale...
- Nie! Słuchaj mnie. To ty spieprzyłeś to co miało między nami być. Nie potrafisz się z tym pogodzić i robisz awanturę wszystkim w koło. Obwiniasz wszystkich tylko nie siebie! Źle zrobiłam, że zaczęłam pracę w tej firmie. Zastanów się co robisz, bo zniszczysz również swoją przyjaźń z Zayn'em!- popatrzyłam na niego przez chwilę, a potem ruszyłam w stronę biurowca.
- Czekaj! Wiem, że wszystko psuję, ale nie wiem jak się przy tobie zachować. Pierwszy raz czuję coś takiego przy dziewczynie. Ciągle tylko z nimi sypiałem. Nie byłem nigdy zakochany. Jestem cholernie zazdrosny jeżeli widzę cię z kimś innym, nawet jeśli rozmawiasz. Wkurwia mnie to strasznie. Nie mogę się opanować. Chcę, żebyś była tylko moja, ale jeśli jestem z tobą to... tracę swoją pewność siebie.
- Niall to nie jest żadne wytłumaczenie. Okay najpierw przeproś Zayn'a. Potem pogadamy o... nas- ledwo wydusiłam z siebie to ostatnie słowo. Odeszłam. 

Po 15 minutach do firmy wrócili szefowie. Popatrzyłam tylko na nich i zajęłam się sprawą akurat omawianą z Emily. Czas leciał szybko, w końcu miałam iść na spotkanie z klientem firmy. Zayn prowadził do gabinetu, nasz klient już siedział, więc i my usiedliśmy.
- Dzień dobry- podali sobie dłonie, na mnie tylko popatrzył i skinął uprzejmie głową. Spotkanie nie było nudne. Musiałam przedstawić nasze propozycje i uzgodnić z nim kilka kwestii. Głównie ja wyciągałam papiery, a Zayn mówił. Było to bardzo zgrane spotkanie. Po dwóch godzinach ustaliliśmy pewne kwestie i mogliśmy zakończyć spotkanie. Akurat kiedy wychodziliśmy do gabinetu chciała pukać śliczna blondynka.
- Hej skarbie- spojrzała na Zayn'a a potem mniej uprzejmie na mnie.
- Witaj. To nasza nowa asystentka. Była na spotkaniu ze mną. Poczekaj wezmę marynarkę i idziemy- uśmiechnął się do niej mulat i poszedł po ciuchy
- Na pewno jesteś tylko jego asystentką?
- Tak. Na pewno- uśmiechnęłam się lekko i poszłam dalej robić swoje. Zakochana para wyszła, a ja z Emily zaczęłyśmy układać papiery. Niall był w swoim biurze.

Kolejne 3 godziny minęły wolniej, ale na reszcie mogłam się zbierać. Emily wyszła wcześniej, dlatego też ja musiałam sama dokończyć układanie papierów. W gabinecie Niall'a jeszcze świeciło się światło, resztę pogasiłam. Chciałam nacisnąć guzik z windy, ale jeszcze patrzyłam na światło wychodzące spod drewnianych drzwi. Podeszłam do nich i zapukałam.
- Proszę- kiedy otworzyłam drzwi blondyn miał nos w papierach. Dopiero gdy się zorientował, że drzwi są już otwarte uniósł głowę i się uśmiechnął- coś się stało?
- Nie. Chciałam powiedzieć, że papiery są uporządkowane, światła pogaszone, a ja idę do domu.
- Dobrze. Miłego wieczoru- uśmiechnął się i miałam wychodzić, ale znowu coś mnie natchnęło.
- Niall czy ty... mówiłeś serio, że pierwszy raz się zakochałeś?- popatrzyłam na niego. Nie wiedziałam jak zareaguje, ale chciałam się dowiedzieć. Odłożył długopis i na mnie spojrzał.
- Tak. Naprawdę- wstał i na mnie popatrzył- na początku po prostu mi się spodobałaś, ale kiedy się dowiedziałem kim jesteś... Że niby jesteś moją siostrą, nie powiem, że nie zdziwiło mnie to co wtedy poczułem. Coś mnie zabolało, posmutniałem. A radość kiedy powiedziałaś mi, że nią nie jesteś jest nie do opisania. Byłaś wtedy wściekła, a ja cieszyłem się jak dziecko, które dostało swoją zabawkę.- popatrzył na mnie i złapał końcówkę mojego materiału z płaszczu.
- To dlatego powiedziałeś, że byś się cieszył gdybym nią nie była?- popatrzyłam na niego opierając ręce o róg jego biurka. Pokiwał twierdząco głową. Atmosfera między nami robiła się bardzo ciepła, wręcz elektryzująca. Przygryzłam wargę, a jego wzrok kiedy to zrobiłam był uzależniający.
- Zakochałem się w tobie, nie wiem jak i nie wiem kiedy, ale stało się i nie potrafię tego powstrzymać. Pomóż mi być szczęśliwym w tym uczuciu. Pokaż, że było warto.
- Niall ja sama nie wiem co do ciebie czuję. Nie wiem czy cię kocham, ale na pewno mi się podobasz.
- Sprawie, że pokochasz mnie całego.- spojrzałam na niego, chciał mnie pocałować, ale się odsunęłam.
- Jesteśmy w pracy jeszcze.
- Jeszcze- złapał mnie za rękę. Zgasił światło i wyszedł. Nie chciał czekać na windę, więc pobiegliśmy schodami. Wsadził mnie do swojego samochodu i szybko ruszył. Nie wiem jakim cudem, ale chwilę później byliśmy obok jego willi. Wysiadając wziął mnie na ręce i wszedł na posesję swojego domu. Szybko go otworzył.
- Sprawię, że do końca życia zapamiętasz moje imię, bo będziesz je tej nocy krzyczeć w każdej sekundzie.- jego słowa sprawiły, że automatycznie poczułam znany mi ścisk w podbrzuszu. Też miałam na niego ochotę, ale nie chciałam popełnić błędu. Bo kto mi wtedy pomoże? Zaczął mnie namiętnie całować i poczułam, że wchodzimy na górę. Jak to się dzieję, że potrafię mu się opierać przez pewien czas, ale jedno zdanie i oddaję mu sie w całości? Teraz mam dowód, że chyba też jestem zakochana. Położył mnie na swoim łóżku i zaczął rozbierać.

Przebudziłam się wtulona w jego tors. Spojrzałam na zegarek stojący obok jego dużego łózka. 4.35 spojrzałam na niego. Był taki słodki. jego usta lekko rozchylone, oczy zamknięte i coś zaczął mamrotać. Każdy jego detal mi się podobał. Chciałam obdarzyć go pocałunkami, ale nie chciałam go obudzić, kiedy tak słodko śpi, więc poszłam szybko do toalety i wróciłam. Spałam dalej.

Kiedy znowu się obudziłam Niall dalej spał, a na zegarku była godzina 7;43. Wstałam i poszłam wziąć szybki prysznic. Ale chwilę wcześniej zgarnęłam jakąś koszulkę z szafy blondyna. Ubrałam swoją dolną bieliznę, a na górę jego szarą za dużą koszulkę. Moje włosy związałam w artystyczny nieład i poszłam do jego kuchni. Sprawdziłam lodówkę, była pełna. Różne sałatki były porobione i wszystko czego potrzeba w normalnym domu. Tego nie może robić on sam, na pewno ma gosposię. I wtedy pomyślałam, że wczoraj mogła tutaj jeszcze być. Od razu na policzkach pojawiły sie rumieńce. Co jeśli nas słyszała? Odgoniłam te myśli i wyciągnęłam wszystko co było mi potrzebne do zrobienia śniadania. Zaczęłam kroić pieczarki i warzywa. Wszystko przypiekłam na patelni i zrobiłam omlet. Kiedy nakładałam na talerz usłyszałam ciche mamrotanie. Spojrzałam w stronę wejścia do kuchni i zobaczyłam zaspanego blondyna.
- Czemu uciekłaś mi z łóżka? Chciałem się przy tobie obudzić.
- Odwdzięczyłam się za to w klubie- spojrzałam na niego. Zrobił kapryśną minę i dał mi buziaka w policzek.
- O której ty wstałaś, że zdążyłaś się wykąpać i zrobić takie pyszne śniadanie?
- Mam swoje sposoby- popatrzyłam na niego i podałam mu sztućce.- Smacznego- zaczęłam jeść.

Kiedy skończyliśmy śniadanie ubrałam swoje ciuchy i Niall zawiózł mnie do domu. Kiedy dotarliśmy spojrzałam na niego.
- Dziękuję, za wspaniałą noc i poranek- uśmiechnęłam się i go pocałowałam.
- Ja też. To widzimy się w firmie?
- Tak. Do później- wysiadłam z auta i poszłam do domu. Niall odjechał zaraz gdy weszłam za drzwi. Mamy nie było, więc poszłam wziąć szybki prysznic i się ubrać.
Wybrałam jasne jeansy, czarną koszulę i dużą torbę. Od razu się ubrałam, uczesałam wysoki kucyk z tyłu głowy i czarne baleriny. Przed wyjściem napiłam się jeszcze soku i ubrałam okulary słoneczne. Wsiadłam do mojego Astona i ruszyłam do pracy. Kiedy wchodziłam do firmy spotkałam mamę.
- Hej gdzie ty byłaś przez całą noc?
- Hej mamuś. Pogadamy w domu śpieszę się- dałam jej buziaka w policzek i weszłam do biura. W drzwiach na kogoś wpadłam. Był to przystojny brunet. Pierwszy raz go tu widziałam.







_______________________________________________________________
Hej! Nie było 7 komentarzy ale dodaję rozdział. Zapraszam do komentowania. Myślę, że wam się spodoba. Wyszedł trochę długi i się z tego cieszę. ♥

1 komentarz:

  1. Świetny :D Czy wreszcie sie im ułóży?? Mam taką nadzieje! Jak słodko :3 Ciekawe też na kogo wpadła Amber w drzwiach? Hmm..
    No nic, uwielbiam <3333 Dziękuje, że to piszesz :* Nie mogę się doczekać next'a! Dodawaj szybko :3 Prooooszee.. <333333

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Lydia Land of Grafic