czwartek, 27 sierpnia 2015

19.

Nineteen
Wyszłam z jego gabinetu, a Melissa dziwnie na mnie patrzyła. Jakby z... zazdrością? Nieważne, mam teraz większe zmartwienia. Poszłam do mojego biurka, posprawdzałam wszystkie szafki i szuflady, ale nie znalazłam. Miałam wychodzić z pomieszczenia, kiedy w koszu Melissy zobaczyłam duży plik kartek. Podeszłam i je wyciągnęłam, przeczytałam niektóre z nich. Okazało się, że są to zaginione dokumenty. Wyszłam z pomieszczenia i chciałam wejść do gabinetu Niall'a ale usłyszałam głos tej dziewczyny. 
- Ona nie jest ciebie warta, chodź, razem się zabawimy, po co będziesz tracił czas dla niej? Skoro możesz mieć taką kocicę jak ja- podeszła do niego z wdziękiem i złapała jego krawat. Przyciągnęła go do siebie i go pocałowała. Byłam zazdrosna! To oczywiste! Ale zachowałam się jak profesjonalista. Zapukałam do drzwi. Od razu się od niego oderwała. Weszłam po usłyszeniu pozwolenia. 
- Znalazłam zaginione papiery. Były w...- spojrzałam na tą dziewczynę. Była smutna. Nie wiem czemu, ale zrobiło mi się jej żal. Ona podrywała mojego chłopaka!- w koszu Melissy. To ona chciała mnie wrobić. 
- CO?! Nieprawda. Sama je tam pewnie włożyłaś!
- Co?! Jak śmiesz! A kto wyszedł z konferencji?! Ty! Ty chciałaś żeby mnie zwolnili!
- Jesteś zwykłą szmatą! Puszczasz się za pracę!
- CO?!- teraz przegięła. Rzuciłam się na nią, ale Niall nas rozdzielił i miała laska szczęście. Ona wyszła, a Niall na mnie spojrzał.
- Przesadziłaś Amber. W pracy takie numery?
- O tak to ja przesadziłam. To ona chciała mnie wrobić i w dodatku- zaczęłam szeptać- całowała cię.- spojrzałam na niego wkurzona- Mam dość. Albo wy zwolnicie Ją, albo ja się zwalniam- wyszłam z jego gabinetu, a papiery zaniosłam Zayn'owi. Również wyjaśniłam mu całą sytuację. Postanowił zawołać ją do swojego gabinetu. 
- Amber powiedziała mi co zrobiłaś. W naszej firmie takie zachowanie jest nietolerowane. Proszę, zbierz swoje rzeczy i wróć do domu. W ciągu tygodnia dostaniesz wypowiedzenie do podpisania.- Melissa na mnie spojrzała. 
- Z nim też się puszczasz?- wysyczała przez zaciśnięte zęby i wyszła. Również to zrobiła. Niall zgarnął mnie do swojego gabinetu.
- Skarbie to ona mnie pocałowała. 
- Wiem Niall, ale mogłeś to przerwać- spojrzałam na niego, miałam łzy w oczach. 
- Wiem, nie mogę wytłumaczyć czemu tego nie zrobiłem. Wybacz mi- przytulił mnie.
- Niall ona chciała mi zabrać pracę i ciebie. Teraz kiedy będę cię potrzebować...
- Co? Bardziej?- westchnęłam i na niego popatrzyłam.
- Nie, po prostu to początek związku... Chcę żebyś był przy mnie, a ona... Ona próbowała to zniszczyć...
- Nikt ci mnie nie zabierze. Przyrzekam.- dał mi buziaka.

Minęły dwa dni. Ciągle nie powiedziałam Niall'owi. Wiem, to okropne, ale ciągle nie umiem znaleźć dobrego momentu. Moja mama jest chora, więc teraz nie może mnie szantażować. Wstałam rano i poszłam od razu do jej pokoju. Spytałam jak się czuje, zrobiłam jej śniadanie i zaniosłam. Potem poszłam się przebrać, kiedy byłam w trakcie, ktoś zadzwonił do drzwi. Założyłam na siebie szlafrok i poszłam otworzyć. Okazało się, że to Niall.
- Hej co ty tutaj robisz tak wcześnie?
- Przyjechałem po ciebie- dał mi buziaka
- Jestem jeszcze niegotowa. Poczekasz?
- Jasne.
- Czuj się jak u siebie- pobiegłam do łazienki, wzięłam prysznic, wysuszyłam włosy i ubrałam się. Zaczęłam robić makijaż i zawołała mnie mama. Powiedziałam, że zaraz przyjdę, ale kiedy skończyłam i przyszłam do jej pokoju siedział tam Niall. Boże... Ona na pewno sę wygadała... Popatrzył na mnie dziwnym wzorkiem.
- Co się stało mamo?
- Nie powiedziałaś, że mamy gościa. Chciało mi się pić, ale już Niall mi przyniósł.
- Okay...- Niall wyszedł, a ja szepnęłam do mamy- Powiedziałaś mu o..- pokazałam na mój brzuch
- Spytałam tylko czy wie.- przewróciłam oczami i pobiegłam za nim. Siedział w salonie. Popatrzył na mnie.
- Jak to jesteś jednak w ciąży?- usiadłam obok niego
- Też nie mogłam w to uwierzyć. To dopiero 3 tydzień.. Nie wiedziałam jak ci to powiedzieć...
- Nie ma sprawy skarbie. Nie gniewam się. Po prostu lekarka mówiła co innego.
- No tak, ale następnego dnia cały czas zbierało mi się na wymioty, było mi niedobrze, kręciło mi się w głowie, więc poszłam do niej i okazało się co innego.
- Możesz się do mnie wprowadzić.
- Na razie nie trzeba. To początek, ale kiedyś skorzystam- dałam mu buziaka w policzek.- Ale mam prośbę... Nie mów o tym nikomu. Nawet Zayn'owi. Proszę.
- Jasne.

Zebrałam resztę moich rzeczy, pożegnałam mamę i wyszłam. Razem z Niall'em pojechaliśmy pod firmę.

Minęły 4 miesiące. O dziwo nie miałam jakiś wielkich humorków, nie kłóciłam się z Niall'em no i w pracy wszystko było dobrze. Pomyśleć, że mam sielankowe życie. Brzuch mi trochę urósł, ale jak na razie tłumaczyłam się, że przytyłam. U każdej kobiety jest to możliwe.

- Niall czy Amber jest w ciąży?
- Co? Skąd taki pomysł?- usłyszałam ich rozmowę przechodząc obok gabinetu. Za chwilę mieliśmy kończyć pracę.
- No wiesz, robisz większość rzeczy za nią, widać jej brzuch. Możesz mi powiedzieć. Jestem zresztą jej szefem.
- Tak, ale mam nikomu nie mówić. Proszę ty też się nie wygadaj. Nawet przed chłopakami.
- Okay- uśmiechnął się, a ja zapukałam. Byłam wkurzona. Po co Niall się przyznał.
- Idziemy?- spojrzałam na blondyna. Skinął głową. Wyszliśmy razem z firmy.
- Niall po co powiedziałeś Zayn'owi?- otworzył mi drzwi.
- Skapnął się, po co miałem go kłamać.
- Mówiłam, że chcę żyć jak wcześniej! Miałeś mu nie mówić, że jestem w ciąży.
- Przepraszam- przytulił mnie- on się nikomu nie wygada. Poza tym to nic strasznego.
- Eh, dobra, niech ci będzie..Zawieź mnie do domu. Muszę spakować resztę rzeczy do tej przeprowadzki...- wsiedliśmy do jego auta. Zawiózł mnie do domu. Dziś miał przyjechać bus po rzeczy do przeprowadzki. W końcu musimy się zabrać za przygotowania do przyjęcia dziecka na świat.
_____________________________________
Okay. Z trudem mi się pisało, ponieważ musiało być bez kłótni, a dopiero przed firmą. Straszny jest ten rozdział i za to mega nudny, ale obiecuję, że w kolejnym rozdziale będzie coś nowego, coś czego z pewnością się nie spodziewacie i będzie nie tylko pisane z perspektywy Amber czy Niall'a jak dotychczas.
Zapraszam do wypowiadania swoich opinii i czekam na pomysły jakie macie co do 20-go rozdziału. Kocham i życzę udanej resztki wakacji ♥

1 komentarz:

Obserwatorzy

Lydia Land of Grafic