środa, 23 września 2015

23.

Twenty Three 
Minęły dwa dni. Niall ciągle siedział przy nas, nie odstępował nas na krok. Spał nawet przy moim łóżku. Rano kiedy się przebudziłam widziałam, że jeszcze śpi. Wstałam i poszłam przejść się do mojego malucha. Szłam powoli, bo byłam jeszcze osłabiona, weszłam na salę noworodków i od razu wiedziałam, który jest mój. 
- Cześć skarbie. Hej...- spojrzałam na niego. Jest taki śliczny. Nadal spał, nie chciałam go budzić, usiadłam obok jego inkubatora i przyglądałam się maleństwu. Kiedy Niall tak przy mnie siedział wczoraj, wybieraliśmy imię. Oczywiście, ze powinniśmy wcześniej, ale byliśmy pokłóceni... Zdecydowaliśmy się na Eric. Nie wiem ile czasu zleciało mi na siedzeniu tutaj, ale jak spanikowany Niall zapukał w szybę to zorientowałam się, że długo. Pokazałam palcem wskazującym, że ma być cicho i powoli wstałam, żeby nie obudzić maluchów. Wyszłam z sali i zamknęłam za sobą drzwi.
- Czemu nie powiedziałaś, że idziesz?
- Bo spałeś. Po co miałam cię budzić?
- Żebym się na przykład nie stresował jak teraz. 
- Oj, ale przecież nic mi się nie stało- spojrzałam na niego zdziwiona. Razem ruszyliśmy na salę gdzie ja leżałam. Szliśmy w ciszy. Teraz mam okazję się go zapytać, szczerze porozmawiać. Teraz albo nigdy...- odwróciłam się, ale on zaczął rozmowę.
- Amber możemy porozmawiać?- te pytanie zawsze wywołuje u mnie gęsią skórkę.
- A... o czym?- spojrzałam na niego zestresowana.
- O nas?-  zapytał opierając się ręką o ścianę. Wzięłam głęboki wdech.
- Jasne tylko...- spojrzałam na niego
- Okay. Ja zacznę. Po co przyszłaś do mnie?
- No... Kiedy dowiedziałam się prawdy...- odwróciłam się do niego plecami. Nie wiem jak to wszystko powiedzieć- po prostu chciałam cię przeprosić... Za to, że ci wtedy nie uwierzyłam... W związku powinniśmy sobie ufać, ale ja wolałam uwierzyć Melissie...- odwróciłam się i na niego spojrzałam. Był uśmiechnięty od ucha do ucha. Czy tylko ja tutaj się tak stresuję? 
- Bawi cię coś?- zapytałam lekko wkurzona. Jestem mega zestresowana, a on się z czegoś cieszy. Śmieje się ze mnie? 
- To co próbujesz powiedzieć.- spojrzał na mnie.
- Aha w takim razie nie muszę mówić nic- poszłam wkurzona na salę, ale Niall złapał mnie za rękę i wyciągnął z sali. Myślałam, że znowu zaczniemy się kłócić, ale nie. Tym razem tylko gdy na niego wleciałam ujął moją twarz w dłonie i mnie pocałował. To było takie przyjemne. Tak dawno nie czułam tego czegoś, motylków w brzuchu, nie czułam miłości. Oczywiście odwzajemniłam pocałunek, ale lekarz nas upomniał.
- Nie w szpitalu młodzieży- oderwaliśmy się od siebie i uśmiechnęliśmy się do doktora.
- Wiem, że miałaś dowody, żeby mi nie wierzyć, wiem, że teraz mamy razem dziecko i musimy się wspierać. Odwrotu już nie ma- uśmiechnął się- A ja ciągle cię kocham, więc nie staraj się tak wydusić z siebie tych słów.- spojrzałam na niego. Czy on właśnie czeka, aż ja zapytam czy będziemy razem? Złapałam jego dłonie i ściągnęłam z mojej twarzy.
- Niall ja... Przyszłam do ciebie mając nadzieję, że wciąż mnie kochasz i chcesz ze mną jeszcze być- spojrzałam na niego.
- I co wywnioskowałaś?- On mnie maltretuje! Przecież dobrze wie co chcę powiedzieć, ale nie umiem!
- Mogłabym się do ciebie wprowadzić razem z naszym synem?- wydusiłam to z siebie na jednym wdechu. Spojrzał na mnie poważnie, przez chwilę myślałam, że mi odmówi, ale potem się uśmiechnął.
- Na to czekałem od 5 miesięcy- dał mi buziaka w policzek- Ale tym razem ja zajmuję się przeprowadzką, a ty leżysz i pachniesz- zaśmiał się. Razem poszliśmy na salę.

Minęły kolejne 5 dni. Lekarz powiedział, że nie ma żadnych komplikacji po porodzie i po obserwacji możemy wracać do domu. Niall zabrał nasze rzeczy, a ja zabrałam synka. Wiedziałam, że od teraz moje życie zmieni się diametralnie, ale w gruncie rzeczy chciałam tego.

Dojechaliśmy do willi Niall'a. Wypakował nasze rzeczy, zabrał Eric'a, a potem wrócił po mnie. Otworzyły się drzwi, a Niall powiedział
- witaj w nowym domu skarbie- uśmiechnął się i mnie pocałował. Gosposia mnie serdecznie przywitała, od razu dostaliśmy obiad, a chwilę później Niall chciał mi coś pokazać.
- Tylko weź ze sobą małego- uśmiechnął się, poszliśmy po schodach do góry i stojąc przed drzwiami zapowiedział, że sam zrobił wszystko i że ma nadzieję, że mi się spodoba. Otworzył drewniane drzwi, a ja zobaczyłam pokój, pokój dla naszego syna, na łóżeczku wisiała już piłkarska koszulka, była elektryczna niania, szafka, ubrania... Wszystko było takie idealne. Lepiej trafić nie mogłam... Spojrzałam na niego uśmiechnięta.
- Jesteś idealny.

~Niall POV~
Kiedy Amber położyła Eric'a spać zabrałem ją do kolejnego pokoju.
- Tutaj już kilka osób mi pomagało, ale mam nadzieję, że będziesz równie mile zaskoczona jak przed chwilą.- otworzyłem jej drzwi. Drzwi do naszej sypialni. Było tam nasze łóżko, a obok niego- gdyby mały nie mógł spać- łóżeczko dla niego, komody, szafy i oczywiście od strony Amber druga elektryczna niania.
- Zajrzyj do szafy- powiedziałem uśmiechnięty, kiedy miała zaskoczoną minę. Podeszła do tej największej i ją otworzyła. W tym momencie zobaczyłem, ze w jej oczach pojawiły się łzy, że jest bardzo szczęśliwa. Podszedłem do niej wyciągając pudełko z marynarki. Uklęknąłem przed nią.
- Wiem, że mieliśmy dużo ciężkich okresów, dużo przerw, ale wiem, ze jesteś tą jedyną. Wyjdziesz za mnie?- zapytałem patrząc na nią. Chyba odebrało jej mowę, widać, że nie była gotowa na tyle wrażeń jednego dnia.
- Niall jak tobie udało się to wszystko zorganizować w 5 dni?
- Nie wszystko, tylko to co dzieje się teraz. Pokój małego był od dawna.- uśmiechnął się- więc?
- Oczywiście, że tak- uśmiechnęła się i mocno mnie przytuliła. Założyłem jej pierścionek na palec. Tak właśnie to sobie wyobrażałem. Rzuciła mi się na szyję, a ja okręciłem ją wokół własnej osi. Chcieliśmy się pocałować, ale usłyszeliśmy płacz naszego syna.
- Zaczęło się- zaśmiała się szczęśliwa i poszła do wcześniejszego pokoju. Zaczyna się codzienność.
_____________________________________________________
No i mamy 23 rozdział! O tak! Mega mi się podoba, może coś tam jest niedociągnięte, ale jest naprawdę super. Mam dla was wiele niespodzianek, ale to w niedalekiej przyszłości. Teraz czekam na komentarze. ♥

2 komentarze:

  1. Aaaaaa...! To jest.. bo, ja.. ee.. zapomniałam słów :o To jest wspaniałe :D Uwielbiam :* Kocham <33333 Najcudowniejszy rozdział :3 Uwielbiam cie dziewczyno, też chce tak fantastycznie pisać jak ty :* Oni są tacy słodcy i kochani, najlepsza para ever :3 Eric?? Ciekawie :D Nie moge sie doczekać next'a! ;) Dodawaj szybko błagam <33333 <333333 <3333 <3333333 <33333

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Lydia Land of Grafic