piątek, 15 maja 2015

5.

Five
Stałam tak przez chwile bez ruchu, ale w końcu się ocknęłam.
- Y... co ty tutaj robisz?- patrzyłam na niego zdziwiona. 
- Przyszedłem pogadać. Musiałem. 
- aha...- nadal byłam zdziwiona- wejdź.- zamknęłam za nim drzwi i wskazałam, ze ma iść po schodach do góry.
- mamuś kolega przyszedł. Chwilę z nim pogadam i zaraz do ciebie wracam dobrze?
- Okay- uśmiechnęła sie i nadal oglądała film z zaciekawieniem. Poszłam za chłopakiem. Czekał na korytarzu, bo nie wiedział, w które drzwi wejść. Zaprosiłam go do mojego pokoju. 
- Więc słucham? Jak widzisz, nie ma za dużo czasu. Mama czeka. 
- Taka jesteś związana z mamą? A wie gdzie pracujesz?
- Nie. I po chuj ma wiedzieć. Po co tu przyszedłeś?
- Porozmawiać jak już mówiłem. 
- No to mów do cholery, o co ci chodzi. 
- Po co gadałaś z moim ojcem?
- Ja?- zaśmiałam się- ja z nim gadałam? Ja nawet nie wiem jak twój ojciec wygląda... 
- dobra nie kłam. Po co z nim gadałaś? Miałaś w tym jakiś cel?
- Jezuu przestań, Nie interesuje mnie twój ojciec, ani twoja rodzina, ani twoje życie! Tylko po chuj sie ze mną przespałeś?! No po co?!- założyłam ręce na piersi i odwróciłam się do niego plecami. Zaczęłam liczyć do 10. 
- Bo mi się spodobałaś, ale rano... 
- Rano uciekłeś i tyle. Nie rozumiem cię i nawet teraz już nie chcę! 
- Amber... Przepraszam za wtedy... Naprawdę cię przepraszam.- podszedł do mnie i rękami dotknął moich ramion. Od jego dotyku serce zaczęło bić mi szybciej, ale się opanowałam i nic nie powiedziałam.- wybaczysz mi?- odwrócił mnie w swoją stronę i cofnął kosmyk z mojej twarzy. 
- Lepiej jak już pójdziesz, bo mniej mnie to będzie boleć okay?
- Ale co?- spytał zdezorientowany.
- Po co to robisz? Masz pretensje że niby gadałam z twoim ojcem, a teraz pytasz czy ci wybaczę tamten poranek. Po co mam ci wybaczać? Skoro za chwilę wyjdziesz i nigdy więcej się nie zobaczymy. 
- A skąd to wiesz? 
- Nie wiem. Ale mam coś takiego jak intuicję. A ty mi tu przychodzisz, głaskasz mnie i ja sie zakocham a nie mogę!
- Nie możesz?- spojrzał na mnie podejrzliwie.
- y.. sam mi mówiłeś, ze jesteś na takie sprawy za dorosły, więc teraz sobie daruj i idź już.
- Przepraszam... Chciałem się dowiedzieć co chciałaś od mojego ojca. Śledzisz mnie?
- Nie! Nie potrzebne mi to do szczęścia Okay?
- No, więc po co?
- Niall wyjdź. Nie chcę z tobą gadać.- miałam łzy w oczach. Nie mogę mu nic wyjaśnić, bo cokolwiek bym powiedziała to on orientuje się, że jego ojciec to mój ojciec. Bałam się tego...
- Okay.. Wybacz nie chciałem cię zdenerwować.
- Nie rozumiem cie. Najpierw krzyczysz, a potem jesteś taki spokojny i miły...
- Taki mam charakter- wyszedł z mojego pokoju, a po chwili usłyszałam też jak wychodzi z domu.
Uf... Ja nie wiem co ja teraz zrobię... Chyba się zakochałam... w moim bracie! Wróciłam na dół do mamy, ale już nie oglądałam filmu. Myślałam nad moją sytuacją. W końcu przeprosiłam mamę i poszłam się umyć i spać. Nie mogłam przestać myśleć o tym jak on się zachowuje. Co on robi w ogóle?
____________________________
No i koniec 5-go rozdziału :))

2 komentarze:

  1. Świetny! Pisz dalej! Czekam :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialny! :) Przepraszam, że nie skomentowałam poprzednich rozdziałów dopiero dziś nadrobiłam zaległe ;) To się więcej nie powtórzy, dodawaj szybko next'a :D Nie moge się doczekać :3 Kocham to już <333333333

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Lydia Land of Grafic