Thirteen
~Amber POV~
Weszłam do klubu, od razu było czuć zapach alkoholu i papierosów. Podeszłam do baru i poprosiłam o drinka. Wiedziałam, że idę jutro do pracy, ale dawno się nie bawiłam i muszę zrobić to dzisiaj. Do piątku bym nie wytrzymała. Dostałam mojego drinka i wypiłam go duszkiem, później poprosiłam o kolejkę czystej i sok do tego. Piłam jeden kieliszek za drugim. Przyczepił się do mnie jakiś chłopak. Był całkiem miły i słodki. Poprosił mnie do tańca, więc zgodziłam się i wstałam. Lekko się chwiałam na nogach, ale to olałam. Stanęliśmy na parkiecie i zaczęliśmy tańczyć. Chwycił mnie za pośladki, ale w tamtym momencie mi to nie przeszkadzało. Chciałam się dobrze bawić.
~Niall POV~
W Londynie jest dużo klubów, ale postanowiłem wstąpić do każdego, który jest niedaleko jej okolicy. Przejechałem już przez 5, do każdego wstąpiłem, ale jej nie było. Został ostatni, który jest blisko jej domu. No chyba nie poszła do znajomych tak jak napisała mamie? Zaparkowałem samochód i wyszedłem z niego. Od pierwszego kroku poczułem zapach dymu. Poszedłem jej poszukać. Na scenie zobaczyłem jak jakiś młody chłopak ją obmacuje. Przyglądałem im się chwilę, ale co raz bardziej mnie to wkurwiało. Podszedłem do nich i go odepchnąłem
- Ej facet.. O co ci chodzi?
- Tak się dzisiaj tańczy?!
- przestań my tylko tańczyliśmy jak normalni ludzie.
- ta jasne. Jest pijana, a ty masz w głowie tylko jedno.- wysyczałem przez zęby i złapałem ją za rękę.
- Niall co ty tutaj robisz? Zostaw mnie- próbowała się wyrwać.
- szukałem cie. I dobrze, bo za chwilę zaciągnąłby cię w jakiś kąt i zgwałcił.
- Niall ty myślisz tylko o jednym. My tylko tańczyliśmy człowieku.
- Tak jasne- nie chciała iść, więc przełożyłem ją przez ramię i zaniosłem pod auto. Wszyscy się patrzyli, ale nie obchodziło mnie to. Chciałem żeby mi to wytłumaczyła i ja chciałem jej wytłumaczyć to co zaszło w moim gabinecie. Wsadziłem ją do samochodu.
- Niall nie możesz mnie wyciągać z każdej dyskoteki. Co? Będziesz mnie pilnował cały czas?
- Tak- powiedziałem wkurzony i odpaliłem auto. Chyba widziała, ze jestem zdenerwowany, bo się uciszyła. Załączyłem radio i ruszyłem. Podczas drogi zasnęła, a ja nie chciałem żeby jej mama widziała ją w takim stanie, więc zabrałem ją do siebie. Zaparkowałem na podjeździe. Zabezpieczyłem auto i poszedłem z jej strony żeby ją wyciągnąć. Kiedy ją zanosiłem przytuliła się do mojej szyi. Mógłbym tak trwać cały czas, ale dotarliśmy do mojej sypialni. Położyłem ją na łóżku, ale pewnie przez noc będzie jej niewygodnie, więc wyciągnąłem z szafy jakąś moją koszulkę i przebrałem ją. Kiedy miałem wychodzić odezwała się i złapała mnie za nadgarstek.
- Niall zostaniesz?- wymamrotała. Popatrzyłem na nią zdziwiony. Z nikim nie spałem i nawet nie wiedziałem czy chcę. Westchnąłem i ściągnąłem moją koszulkę. Położyłem się obok niej. Ledwo co to zrobiłem a ona przytuliła się do mojego torsu. Nie robiłem tego jeszcze. Zawsze kiedy znajdowałem się w łóżku z dziewczyną to porządnie się pieprzyliśmy, a potem się pożegnaliśmy. Tym razem było inaczej. Uśmiechnąłem się kiedy poczułem jej dotyk. Tak też zasnąłem.
**
Rano kiedy się obudziłem ona mi się przyglądała trzymając się za głowę. Spojrzałem na nią i się zaśmiałem.
- Masz kaca?- wstałem i założyłem koszulkę. Nie odpowiedziała mi, była zdezorientowana. Poszedłem po sok pomarańczowy i tabletkę. Przyniosłem jej. Popatrzyła na mnie z podziękowaniem. Wzięła tabletkę i szklankę soku.
- Dziękuję.- Ciągle na nią patrzyłem.- Niall co ja robię u ciebie w domu i z tobą w łóżku?
- Widzę, że nic nie pamiętasz.- zaśmiałem się cicho.
~Amber POV~
- Nie śmiej się. I tak... masz rację. Nie bardzo pamiętam co się stało. Wiem, że chciałam się zabawić po tym jak...- popatrzyłam na niego. Przecież widziałam go w objęciach innej dziewczyny.
- Jak zobaczyłaś mnie z tą dziewczyną?- popatrzył pytającym wzrokiem.
- Tak. Dokładnie...- spuściłam wzrok na pościel. I nagle te wzory stały się bardzo interesujące.
- Amber ta dziewczyna to tylko moja przyjaciółka.
- Jasne. Nie wierzę ci.
- jeju... O co ty się tak rzucasz? Przecież nie jesteśmy razem. Czemu ja ci się tłumacze...
- Może nie jesteśmy, ale po co starałeś się o tą rozmowę skoro masz dziewczynę?! Po co tyle mnie o nią prosiłeś!- wyszłam spod kołdry i udałam się w poszukiwaniu łazienki. Przemyłam twarz i weszłam pod prysznic. Ubralam z powrotem rzeczy które miałam na sobie i wytarłam mokre włosy. Następnie wyszłam i usłyszałam jak Niall z kimś rozmawia.
**
Rano kiedy się obudziłem ona mi się przyglądała trzymając się za głowę. Spojrzałem na nią i się zaśmiałem.
- Masz kaca?- wstałem i założyłem koszulkę. Nie odpowiedziała mi, była zdezorientowana. Poszedłem po sok pomarańczowy i tabletkę. Przyniosłem jej. Popatrzyła na mnie z podziękowaniem. Wzięła tabletkę i szklankę soku.
- Dziękuję.- Ciągle na nią patrzyłem.- Niall co ja robię u ciebie w domu i z tobą w łóżku?
- Widzę, że nic nie pamiętasz.- zaśmiałem się cicho.
~Amber POV~
- Nie śmiej się. I tak... masz rację. Nie bardzo pamiętam co się stało. Wiem, że chciałam się zabawić po tym jak...- popatrzyłam na niego. Przecież widziałam go w objęciach innej dziewczyny.
- Jak zobaczyłaś mnie z tą dziewczyną?- popatrzył pytającym wzrokiem.
- Tak. Dokładnie...- spuściłam wzrok na pościel. I nagle te wzory stały się bardzo interesujące.
- Amber ta dziewczyna to tylko moja przyjaciółka.
- Jasne. Nie wierzę ci.
- jeju... O co ty się tak rzucasz? Przecież nie jesteśmy razem. Czemu ja ci się tłumacze...
- Może nie jesteśmy, ale po co starałeś się o tą rozmowę skoro masz dziewczynę?! Po co tyle mnie o nią prosiłeś!- wyszłam spod kołdry i udałam się w poszukiwaniu łazienki. Przemyłam twarz i weszłam pod prysznic. Ubralam z powrotem rzeczy które miałam na sobie i wytarłam mokre włosy. Następnie wyszłam i usłyszałam jak Niall z kimś rozmawia.
-no wiem, że nigdy taki nie byłem ale dla niej stary... dla niej serio warto.- odchrząknęłam a on szybko się rozłączył i odwrócił w moją stronę.
-słyszałaś wszystko?
-nie. Tylko ostatnie zdanie.- spojrzałam na niego.- o kim rozmawiałeś?
-E...nie o nikim. Jesteś głodna?- fajna zmiana tematu...
-nie. Przebiorę się i wrócę do siebie.- poszłam po swoje wczorajsze ubrania. Przebrałam się i wyszłam. Zabrałam swoje rzeczy.
![]() |
| 'w domu przebrałam się' |
Dotarłam do firmy. przywitałam Malika.
- Amber nasza sekretarka nadal jest chora. Chcesz ją dalej zastępować?
- Oczywiście. To nic trudnego i podoba mi się.
- Szefie może ja dziś bym spróbowała?- zaproponowała wchodząca Emily.
- No dobrze. To ty siadaj za biurkiem Amber pokaże ci co i jak, a później Amber przyjdź do mnie dobrze?- pokazał swoje białe zęby i wszedł do swojego gabinetu. Zastanawiałam się co może chcieć, ale zabrałam się za pokazywanie Emily programu itp. Następnie jak już wszystko zrozumiała zapukałam do gabinetu Malika.
-Proszę- odpowiedział szybko, a ja weszłam.
- Coś się stało?- zapytałam podchodząc do jego biurka.
- Proszę usiądź.- uśmiechnął się pokazując krzesło na przeciwko niego.- chciałem z tobą porozmawiać. Wczoraj zauważyłem, że Niall chciał z tobą rozmawiać, a ty... uciekałaś?- westchnęłam. Wiedziałam, że będą z tego problemy.
- Tak, bo nie miałam zamiaru rozmawiać o naszych prywatnych sprawach w pracy. Chciałabym wykonywać moje obowiązki dokładnie, a szef mnie rozpraszał.
- Och... Porozmawiam z nim żeby w pracy dał ci spokój
- Byłabym wdzięczna, a coś jeszcze?
- Tak, tak. Mam dziś spotkanie z ważnym klientem i ktoś musiałby iść ze mną z notatkami. Mogłabyś?
- Oczywiście. O której to spotkanie?- uśmiechnęłam się
- 14. Zaraz po lunch'u.
- Dobrze. Będę pod pańskim gabinetem- uśmiechnęłam się ponownie i wyszłam.
Czas mijał mi szybko przed przerwą poszłam do łazienki poprawić makijaż, kiedy wychodziłam spotkałam Niall'a. Chciałam go ominąć, ale mi nie pozwolił.
- Byłaś u Zayn'a na skardze?
- Co? Nie! Sam zauważył że coś jest nie tak i mnie zapytał
- Amber zależy mi na tobie. Proszę przestań się gniewać.
- Wybacz idę na przerwę
- Poczekaj- przycisnął mnie do ściany i zaczął mnie całować. Prosił o dostęp, zdziwiło mnie to, nie dałam mu go. Zaczął ręką jeździć po moim udzie i wjechał pod spódniczkę.
- Niall jesteśmy oboje w pracy.
- To nic, wszyscy wychodzą na przerwę- wsadził mi rękę pod rajstopy i majteczki. Zaczął zataczać okrągłe ruchy. Było mi dobrze, bardzo dobrze. Myślałam, że zaraz roztopie się na milion kawałków, ale moja podświadomość wzięła górę. Dotknęłam jego ręki.
- Niall przestań- wyciągnęłam jego dłoń, poprawiłam się i wyszłam. Nie wierzyłam co właśnie się stało. Zabrałam torbę i wyszłam na lunch. W drzwiach spotkałam Zayn'a. Praktycznie to na niego wpadłam
- wybacz, zamyśliłam się- to prawda, ciągle myślałam o sytuacji sprzed kilku minut.
- nic nie szkodzi? Może pójdziemy razem na lunch?
- Jasne, czemu nie- uśmiechnęłam się. Przepuścił mnie w drzwiach i udaliśmy się do pobliskiej restauracji. Kiedy rozmawialiśmy jak dawni przyjaciele przez okno zobaczyłam wkurzonego Niall'a...
______________________________________________________
I jak wam się podoba? Scena w łazience była takim.... Boom! Wpadło do głowy i mówie: tak! To jest to! Napisałam no i jest. Piszcie opinie. Tym razem po 7 komentarzach będzie kolejny rozdział.
Wybaczcie, że tak długo pisałam, ale ciężko było go napisać. Myślę, że docenicie moje starania :D Miłego czytania! :*

Noo tyle akcji :D Super! Rozdział cudo i taki długi <333 Scena w łazience aww.. :3 Szkoda, że Amber to emm spierdoliła :P Ale i tak najlepsze z tymi klubami, taniec oraz nocleg z Niall'em :3 Dlaczego skończyłaś w takim momencie?? No dlaczego?! Nie mogę się doczekać next'a! :* Będzie chyba awantura uu.. :P Życze dużo weny kochana :* <3333
OdpowiedzUsuńWooow! Scena w łazience... to takie erotyczne. Oby było więcej takich scen. Ogólnie rozdział bardzo fajnie pisany. Czekam na dalszą część historii :D
OdpowiedzUsuńSzybko next!
OdpowiedzUsuńSzybko next!
OdpowiedzUsuń