poniedziałek, 5 października 2015

24.

Hej hej! Zanim zaczniecie czytać to musicie wiedzieć ze zmieniłam imię małego. Nie wiem czemu... ALAN bardziej mi się podoba.
Więc miłego czytania kochani ;)

Rozdział zawiera treści nieodpowiednie dla ludzi przed ukończeniem 18-go roku życia.
Twenty Four

~Amber POV~
Minęły dwa dni. Jestem tak niewyspana, Alan ciągle płacze, nie daje mi się wyspać. O 4 w nocy znowu zaczął płakać a ja musiałam wstać. Wyszłam z łóżka i poszłam do jego pokoju. Wyciągnęłam go z łóżeczka. 
- Ej mały... daj mi się wyspać i ty też śpij...- stanęłam z nim pod oknem i bujałam go na rękach. Przestał płakać ale nie spał. Usiadłam na parapecie i byłam tak zmęczona że nie wiem kiedy, ale zasnęłam. Kiedy sie obudziłam on jeszcze spał. Nie ruszałam się bo wiedziałam że jak to zrobię to się obudzi. Ale ta cisza nie trwała długo, bo chwilę później i tak zaczął płakać. Nakarmilam go i wzięłam do kuchni zeby zrobic sobie śniadanie.
- to co my dzisiaj zjemy?- usmiechnelam się do niego, a on to odwzajemnił. Zrobiłam na śniadanie omlet z pieczarkami i wszystko wzięłam do sypialni. Alanka położyłam do łóżka obok naszego i obudziłam Niall'a.
- wstawaj leniuchu- dałam mu buziaka w policzek.
- mm takie pobudki to ja mogę mieć- odwrócił się w moja stronę i mnie pocałował.
-przyniosłam ci śniadanie.
- dziękuję.- uśmiechnął się i przetarł twarz. Spojrzał na małego.- Jak noc?
- niewyspana- uśmiechnęłam się. Wzięłam syna i poszłam go przewinąć.
**
Niall poszedł do pracy, a ja ubrałam syna i siebie. Wyszliśmy na spacer. Mały spał w wózku, a ja usiadłam na ławce. Dzieci bawiły się na placu zabaw i tak siedziałam, aż nagle zadzwonił mój telefon. Odebrałam, nie patrząc na ekran.
- Halo?
- Widzę cię. Przede mną się nic nie ukryje.- usłyszałam zachrypnięty głos- Rób co ci mówię, a nikomu nie stanie się krzywda- skinęłam głową- Wstań i idź prosto. Nie rozłączaj się- wstałam, przykryłam Alanka i ruszyłam prostą drogą. Byłam przestraszona. Przecież już raz mnie porwano, a teraz kiedy na świecie jest już mój syn, nie mogę pozwolić, żeby coś mu się stało. Szłam prosto dopóki głos w słuchawce nie kazał mi skręcić. Trwało to jakieś 15-20 minut. Dotarłam do jakiejś restauracji- Zaraz dostaniesz dalsze instrukcje- rozłączył się, a ja przejęta spojrzałam na małego. Wszystko w porządku. Nic się nie dzieje. Dostałam sms-a, że mam wejść do środka. Kiedy to zrobiłam na sali było ciemno i nagle oświetliły się światła i usłyszałam okrzyk: 100 lat! Spojrzałam na wszystkich, którzy tutaj są. Naprawdę nie wiedziałam o co chodzi. Byłam jeszcze w szoku po rozmowie z tym kimś, a teraz jakaś impreza? Podszedł do nas Niall.
- O co tutaj chodzi?- spojrzałam na niego.
- Przecież masz dzisiaj urodziny. Wszystkiego najlepszego skarbie- dał mi buziaka, a ja teraz sobie przypomniałam.
- Faktycznie- spojrzałam na niego- mogłeś mnie uprzedzić. Jestem w dresie.- podał mi torbę
- Spokojnie goście poczekają. Do góry jest toaleta- pocałował mnie. To takie słodkie z jego strony. Zapomniałam o swoich urodzinach, a on to wszystko zorganizował. Idealny kandydat na męża. Odwzajemniłam pocałunek i pobiegłam na górę. Spieszyłam się, ale dałam radę zrobić makijaż. Zeszłam na dół i wszyscy na mnie spojrzeli, a po chwili usłyszałam szepty na mój temat i ciche ''Woooow''. 
Spojrzałam na Niall'a. Miał w oczach iskierki, na rękach trzymał naszego syna. Nie wierzę, że zaszliśmy już tak daleko. Każdy do mnie podchodził i składał życzenia. Prezenty kładłam na duży stół obok. Była nawet moja mama.
- Skarbie...- przytuliła mnie- Cudownie patrzeć na ciebie, kiedy jesteś taka szczęśliwa. Mam nadzieję, że twoja rodzina będzie udana. Że wasza miłość będzie wieczna. Tego ci życzę. Żyj całym swoim życiem. Kocham Cię- przytuliła mnie, a ja zaczęłam płakać.
- Przestań. Makijaż ci się rozmaże- dała mi buziaka w policzek i dała prezent.
- Dziękuję.- uśmiechnęłam się i przetarłam twarz, a później zabrałam prezent. 

**
Wzięłam małego na górę, położyłam go do nosidełka, przez chwilę z nim siedziałam, ale potem zasnął. Moja mama zaoferowała, że pójdzie do niego, więc ja już zostałam na dole. Niall zabrał mnie na parkiet, zaczęła się akurat wolna piosenka. Zarzuciłam ręce na jego szyję i położyłam głowę na jego tors.
- Dziękuję. To cudowna niespodzianka. Szczególnie, że sama nie pamiętałam o urodzinach.
- Cieszę się, że wcale się tego nie spodziewałaś- czułam jak się uśmiecha.
- Kto do mnie dzwonił? Wiesz jaka byłam przestraszona?
- Trochę adrenaliny musi być. O to w tym chodziło- spojrzałam na niego gniewnie. 
- Jesteś niemożliwy. Dziękuję, jest przecudownie.- uśmiechnęłam się, a on jeszcze bardziej mnie do siebie przytulił. Ta chwila mogłaby trwać wiecznie. 

**
Po 3 w nocy nie było na sali już nikogo oprócz mnie i Niall'a. Alan był do góry. Zabraliśmy go i pojechaliśmy do domu. Mały spał jak zabity. Poszłam się od razu myć, ale kiedy byłam pod prysznicem usłyszałam, że ktoś wchodzi. Spojrzałam i zobaczyłam Niall'a. Nie przejęłam się i myłam dalej. Ale chwilę później poczułam jego dłonie na sobie. 
- Niall przestań- odwróciłam się w jego stronę i dotknęłam dłońmi jego twarzy.
- Tak dawno tego nie robiliśmy- chwycił dłońmi moje piersi. Jego oczy płonęły. Chwycił za moje włosy i pociągnął, odchyliłam szyję, tak, że miał do niej większy dostęp. Zaczął składać na niej pocałunki i przygryzać jej skórę. Woda ciągle na nas leciała, Jednym ruchem zamknął drzwi od kabiny, żeby za bardzo nie zachlapać łazienki. Pocałunkami zjeżdżał coraz niżej, a mnie całą ogarnęło pożądanie. Wsadził do buzi jeden sutek i przygryzł, od razu się powiększył i wyszedł na przywitanie. To samo z drugim. Dłonie zjeżdżały mu coraz niżej, aż do pośladków, złapał mocno i mnie uszczypnął. Z mojego gardła wydostał się cichy jęk. Przeniósł dłoń na mój brzuch, do okolicy pępka. Pieścił me ciało swoim dotykiem. Zjechał jeszcze niżej do włosów łonowych, a potem do wewnętrznej strony uda. Pod wpływem jego dotyku czułam ścisk w podbrzuszu, pragnęłam go TU i TERAZ. Polizał swoje dwa palce i powoli wsadził je we mnie. Zaczął zataczać powoli kółka, a ja ciągle jęczałam jego imię. Było mi tak dobrze. Czułam pulsacje TAM. Niall się nie patyczkował, kiedy już przyzwyczaiłam się do jego rytmu zaczął coraz szybciej wysuwać i wsuwać palce. Czułam, że nadchodzi ta chwila. Ostatnie sekundy i... rozpłynęłam się. Owinęłam go swoim ciałem i na niego popatrzyłam. 
- To jeszcze nie koniec- pocałował mnie i wziął na ręce zakrywając co nieco ręcznikiem. Zaniósł mnie do sypialni i zamknął za sobą drzwi. Położył mnie na łóżko.
- Wszystko będzie mokre głuptasie
- nie zwracaj na to uwagi- zawiesił się nade mną i znowu złożył na moich ustach soczysty pocałunek. Całus na szyi, obojczyku, piersi, brzuchu, obok pępka, włosy łonowe, na złość robiąc mi ominął mój czuły punkt i całował dalej moje udo, aż do stóp, patrząc na mnie wzrokiem pełnym pożądania przychylił się do złączenia moich ud. Wyciągnął język i strasznie powoli zaczął się zbliżać, trzymał mnie w napięcie, a ja tego nie znosiłam. W końcu wziął się do pracy, a ja wygięłam się w łuk. Przyjemność jaką potrafił mi sprawić była okropna. W końcu wstał i wziął do ręki swojego bohatera. Show dzisiejszego wieczoru. 
- Ja to zrobię z większą przyjemnością- powiedziałam klękając na stopach i chwytając dłonią jego członek. Poruszałam nią w górę w dół językiem pieszcząc jego główkę. Przyspieszałam coraz bardziej, ale Niall mi przerwał i szybszym ruchem wszedł we mnie. Kiedy to zrobił szok przeszedł moje ciało i wydałam głośny pisk z gardła. Niall się zaśmiał i zrobił to jeszcze raz i kolejny, a potem trzeci, czwarty i nie zorientowałam się kiedy, ale zaczął poruszać się prędkością, jaką jeszcze nigdy tego nie robił. Nie było go w stanie nic zatrzymać. Czułam w sobie jego wielkość, jego pożądanie, miłość i przyjemność jaką sobie tym dawał.
- Dalej mała. Zrób to dla mnie.- jego słowa były zenitem, który osiągnęłam. Po raz drugi poczułam orgazm. KOCHAM TEGO MĘŻCZYZNĘ. 
_____________________________
Uff. Te sceny.... Mmmm mnie sie podoba, nie wiem jak wam. Komentujcie! Czekam! 

1 komentarz:

  1. O bosz, cudowny! :D Też bym chciała takiego chłopaka i ta niespodzianka z imprezą urodzinową, coś wspaniałego :3 Uwielbiam <33333 <333 <3333 A ta końcówka rozdziału aww.. :D :3 :* Weź mnie naucz tak pisać :o Nie moge sie doczekać next'a :* Dodawaj szybko <333333 <3333 <33333 <333 <3333333

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Lydia Land of Grafic