niedziela, 22 listopada 2015

35.

Wezwałem już policję i czekałem. Bałem się o mojego syna. Ivy jest naprawdę nieprzewidywalna.
- Ivy wyjdź i oddaj mi dziecko. Porozmawiamy na spokojnie- powiedziałem nadal stojąc pod drzwiami i przecierając twarz dłońmi.
- Nie! Już to robiliśmy! Ale do ciebie nie dociera, że ja cie kocham!
- Ivy oddaj mi syna!
Usłyszałem syrenę i ponagliłem Georgię żeby poszła po funkcjonariuszy.
- Ivy policja przyjechała. Będziesz miała problemy. Otwórz drzwi i nie rób sobie problemów, których nie chcesz mieć.
- Masz mi powiedzieć, ze mnie kochasz!- usłyszałem płacz Alana. Pewnie się obudził. Już sam nie wiem co mam robić. Jeden z funkcjonariuszy do mnie podszedł.
- o Co chodzi?
Wszystko mu streściłem, a on kazał mi się odsunąć.
- Mówi Policja. Proszę otworzyć drzwi, a nic się nikomu nie stanie.
- Nic się nikomu nie stanie jeśli on mi powie, że mnie kocha!
Policjant powiedział, że zaraz wróci. Zadzwonił do kogoś i jak powiedział, po chwili był znowu przy mnie.
- Zezwala pan na wyważenie drzwi?
- Tak. Byle nic się nie stało dziecku- wskazuję na drzwi, a policjant odsunął się na niewielką odległość i z całej siły walnął ramieniem w drewnianą powłokę. Powtórzył czynność 3 razy i zamek ustąpił, a drzwi opadły na ziemię. Podbiegłem do blondynki i zabrałem jej dziecko.
- Jesteś nienormalna! Pakujesz się i wynosisz z mojego domu! Nie chcę cię znać!
Wziąłem syna do siebie do sypialni i tam próbowałem go uspokoić.
- No, już wszystko w porządku. Mama się obudziła. Jutro ją zobaczysz- dałem mu buziaka w czoło i nadal kołysałem na rękach. Usiadłem z nim na parapecie.

**
Ubrałem Alana rano i kiedy miałem wychodzić trafiłem na Ivy. Policja po nią przyjechała. Nie obchodziło mnie co się z nią stanie. Naprawdę teraz wiem, że kocham Amber. Ivy nie jest mi obojętna, ale tak będzie najlepiej dla każdego. Niech idzie swoją drogą w życiu, a ja będę żył jak dotychczas.
Zjedliśmy śniadanie z synem i pojechałem do szpitala. Akurat Amber miała jakieś badania, więc czekaliśmy w poczekalni. Lekarz w końcu wyszedł.
- Pana żona jest osłabiona, ale na krótką chwilę może pan wejść.- uśmiechnął się do mnie, a ja skinieniem głowy podziękowałem i zabrałem nosidełko, wchodząc tym samym do sali. Brunetka leżała na łóżku odwrócona plecami. Podszedłem do niej i zauważyłem, że płacze.
- Amber... Co się dzieje?
Popatrzyłem na nią, kładąc nosidełko z synem na kafelkach. Odwróciła się w moją stronę.
- Była tu.- powiedziała dwa słowa, a ja nie wiedziałem o co chodzi.
- Kto?- zmarszczyłem brwi i dotknąłem jej dłoni, ale uciekła.- Amber powiedz mi kto tutaj był.
- Ona, z policją. Powiedziała im, że musi mi coś powiedzieć- brunetka ciągle płakała i ocierała łzy.
- Co ci powiedziała?- domyślałem się tylko, że chodzi o Ivy, ale co ona jej mogła powiedzieć?  
Amber usiadła na łóżku patrząc na mnie spod swoich długich rzęs.
- To ja leżałam w śpiączce, a ty...- widziałem, że nie chce przejść jej to przez gardło.
- Amber przecież ja nic takiego nie..
- Ona mi powiedziała!- wykrzyczała mi w twarz.
- Nie wierz jej. Ona kłamie, bo chce mnie mieć dla siebie.
- No właśnie, a skąd się znacie? czemu chce mieć cie dla siebie? Coś jej obiecałeś? Niall ona się w tobie zakochała!- zakryła twarz dłońmi.
- Amber są pewne rzeczy, o których nie wiesz... Ale ja z nią nie sypiałem. W szpitalu mnie pocałowała, ale przyrzekam, że to przerwałem. Nic do niej nie czuję- złapałem ją za ramiona, a widząc, że mi się nie opiera przytuliłem do siebie.
- Obiecujesz?
- Obiecuję. Opowiem ci wszystko kiedyś- powiedziałem dając jej buziaka w czoło.

**
Uśmiechnąłem się widząc, jak Amber przytula do siebie malucha. Położyła się, a obok położyła naszego syna. Niedawno się urodził, a już ma 5 miesięcy. Tyle przegapiła... Patrzyłem na niech i wiedziałem, że mam wszystko czego teraz potrzebuję. Wiedziałem, że nikt nie może mi tego zastąpić. Usłyszałem dźwięk swojego telefonu. Spojrzałem na ekran i zmarszczyłem brwi.
- Przepraszam na chwilę.- wstałem i wyszedłem z sali, a Amber odprowadziła mnie podejrzanym wzrokiem.
- Halo? Tak to ja...
- Panna Ivy dostała się do naszego szpitala.
- Co się stało?
- To szpital psychiatryczny.

**
Słowa lekarza odbijają się we mnie echem. Nie zrozumiałem już więcej co powiedział. Nie potrafiłem uwierzyć, że dziewczyna, którą kochałem jest psychicznie chora. Wróciłem do sali, ale już mogłem się skupić.
- Niall co się dzieje? Jesteś nieobecny. Niall! Niall słuchasz mnie?!
Spojrzałem na śliczną brunetkę.
- T-tak... Przepraszam cię.
- Co się dzieje?
- Nic wielkiego.

~Amber~
Kiedy przyszła do mnie ta dziewczyna z policją, naprawdę nie wiedziałam o co może chodzić. Streściła mi wszystko, bo nie miała za dużo czasu. Ale powiedziała dosyć rzeczy, żebym wiedziała, że Niall ją wykorzystał. Może i powiedział mi, że nic nie ma między nimi, ale postanowiłam sobie za cel odwiedzić ją zaraz po tym jak wyjdę ze szpitala. Nie wiem, gdzie może być, ale wszystkiego się dowiem. Niall po telefonie jest nieobecny, naprawdę już nie wiem co myśleć. Wygląda jakby kogoś miał. Wiem, że przed wypadkiem byliśmy pogodzeni, ale to idealny czas, żeby się pogodzić. Chciałam zapomnieć o tym wszystkim, ale Niall wygląda na zagubionego. Już sama nie wiem czy on nadal tego chce. 
_______________________________
Wiem, dzisiaj bardzo krótko. Długo czekaliście, ale jakoś nie mam weny. Pamiętajcie, że to nasze wspólne opowiadanie i właśnie teraz potrzebuję waszej pomocy! 
Wena mnie opuściła, więc proszę was o pomoc z dalszą fabułą. Zastanawiam się czy już nie zakończyć mojej przygody z CV. Teraz pora na was! Co sądzicie? ♥

2 komentarze:

  1. Nawet nie próbuj tego zakończyć! Rozdział świetny :D Ta Ivy mnie wkurza dobrze, że ją zamknęli ;) A Niall powinien sie ogarnąć, jakiś porządny wpierdol by mu sie przydał :P Ostatnio tyle złego i smutnego sie dzieje w tym opowiadaniu :/ może pora na chociaż pare wesołych rozdziałów :3 Jakiś wspólny wyjazd Amber i Niall'a z synkiem? Byłoby słodko i super! :D Ogólnie kocham <33333 <333 <3333 Dziękuje, że to piszesz i życze dużo weny, buziaczki kochana :* Nie moge sie doczekać next'a! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Dawno mnie tu nie było, ale od wczoraj przeczytałam wszystko. Dziewczyno, masz talent! ❤❤❤❤ Aż chcę więcej *.*

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Lydia Land of Grafic